Kuba Knap

Spędziłem nad otwartym edytorem dobre dziesięć minut, słuchając Lecę, chwila, spadam i zastanawiałem się nawet, jak zacząć swój tekst. Miałem mnóstwo pomysłów, pełno zabawnych, przewrotnych wersów, jednak żaden z nich nie oddaje tego, co czuję. Dlatego też pozwolę wypowiedzieć się samemu Kubie. Oto zdanie, które chociaż po części podsumowuje płytę: Nie ma nad nami nikogo kto by nas poganiał, więc świat przez który znasz może zawalić się do rana.

Hedonizm. Zapamiętajcie to słowo, gdyż idealnie opisuje ideologię panującą w całym materiale. Cały album to pochwała życia imprezowego, leniwego i ospałego. Kto jednak uważa, że tylko to kryje się w każdym tekście, ten pała.

Wszystko, co dzieje się na płycie odbywa się jakby wolniej, gdzieś obok. Zwolnione, melodyjne bity (produkowane przez m.in. Szoguna czy Mr. Eda, ale też samego przez samego zainteresowanego) płyną lekko wraz z charakterystycznym głosem Kuby. Bez pośpiechu, lekko i z flow, który zdąży długo wybrzmiewać w uszach pomiędzy wersami. Schodzi jak chce, wchodzi jak chce. Nic nie narzuca, wpasowuje się w dźwięk niczym kapsel Perły do otwieracza (musiałem też wspomnieć o tym trunku, wybaczcie).Mógłbym też napisać, że oto objawił nam się polski Devin, ale to porównanie jest wytarte bardziej, niż trampki na okładce. Ogólnie, każde stwierdzenie „polskie coś tam” jest mocno krzywdzące. Kuba Knap nie jest kopią czegokolwiek. Jeśli znalazłeś coś, co brzmi jak jego muzyka – czytaj: melodyjna, wręcz soulowa z rapem i nawijką składaną starannie niczym małymi, precyzyjnymi rączkami, to podrzuć, chętnie posłucham. Do tego czasu musimy wszyscy zapamiętać, że Kuba Knap jest obecnie jednym z najciekawszych i najoryginalniejszych raperów obecnych czasów.

Za to przyczepię się do okładki. Jest dosyć odpychająca i smutna. Jednak skoro wspominam o okładce jako najgorszej rzeczy, to chyba rozumiecie, że nie wiem do czego się przywalić. Skrojony na miarę materiał, który odpręży każdego. Pełen luzu, jednak nie bojący się trudnych tematów. Idealny do spalenia jointa i wyluzowania się.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here