Strona główna  /  Finanse  /  E-commerce i handel: ludzie od liczb, nie od „umiemy sprzedawać”

agencje-e-commerce-i-handel-ludzie-od-liczb-nie-od-umiemy-sprzedawac

E-commerce i handel: ludzie od liczb, nie od „umiemy sprzedawać”

Finanse

Sklep online z dwudziestoma FTE potrzebuje kogoś od operacji marketplace — nie „sprzedawcy z doświadczeniem”. Ogłoszenie bez tego rozróżnienia zbiera CV od handlowców B2B z branży budowlanej i od „e-commerce managerów”, którzy nigdy nie liczyli marży na SKU. Operacje, performance marketing i zakupy to trzy różne stanowiska; agencja bez metryk w briefie dostarcza spam.

Handel B2B terenowy to inny profil niż retail albo e-commerce back-office. Region ma znaczenie — reprezentant mazowiecki nie musi chcieć jeździć po województwie zachodnich. Agencja, która nie pyta o terytorium i model sprzedaży, marnuje czas obu stron.

Stanowiska, które się mylą w ogłoszeniach

E-commerce operations: magazyn, fulfillment, marketplace, customer service — często pod jednym tytułem. Performance: budżety ads, ROAS, feed produktowy. Zakupy: negocjacje z dostawcami, warunki płatności, rotacja zapasów. Łączenie tego w „manager e-commerce” kończy się zatrudnieniem kogoś dobrego w jednym obszarze.

Brief powinien zawierać: platformę, skalę zamówień, kanały sprzedaży, czy rola raportuje do właściciela czy do COO, i jakie liczby kandydat ma poprawić w pierwszych sześciu miesiącach.

Start porównania partnerów: AgencjeZatrudnienia.pl — katalog agencji z możliwością zbiorczego zapytania, nie job-board.

Target, region i filtr branż

Podaj region, model (B2B/B2C), języki i wymagane doświadczenie w konkretnym kanale — Allegro, Amazon, własny sklep. Agencja bez tych danych wrzuca ogłoszenie „handlowiec / e-commerce” i dostarcza setki niedopasowanych aplikacji.

Przy sprzedaży online sens ma agencje na e-commerce — desk, który rozumie operacje cyfrowe, nie tylko „handel ogólnie”.

Handel tradycyjny i zakupy — osobny desk

Dyrektor zakupów w sieci dystrybucyjnej to nie ten sam profil co category manager w e-commerce. Przy rekrutacji do handlu i zakupów osobny filtr to rekrutacja w handlu, zakupach i sprzedaży — agencje z tym segmentem znają różnicę między terenem a zapleczem operacyjnym.

Red flag: agencja nie pyta o obroty, strukturę kanałów ani o to, czy szukasz kogoś od relacji z klientem, czy od Excela i kontraktów z dostawcami.

Metryki w briefie — filtr anty-spam

Poproś agencję o shortlist z przykładem liczby, którą kandydat poprawił: marża kategorii, wzrost konwersji, redukcja kosztu zakupu. Ogłoszenie „dynamiczna osoba z pasją do sprzedaży” przyciąga setki CV; brief z KPI i narzędziami (ERP, PIM, Google Analytics, system marketplace) od razu odsiewa ludzi od haseł. Handlowiec B2B z pięcioletnim terenem to nie operator sklepu internetowego — agencja, która to rozumie, zada pytania zanim wyśle pierwsze imię.

Artykuł sponsorowany

Redakcja altermag.pl

Nasz zespół redakcyjny z pasją zgłębia tematy urody, zdrowia, finansów, internetu i rozrywki. Chętnie dzielimy się wiedzą z naszymi czytelnikami, wyjaśniając nawet najbardziej złożone zagadnienia w prosty i przystępny sposób. Z nami odkryjesz, że eksperckie tematy mogą być ciekawe i łatwe do zrozumienia!

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?